Za chwilę miną dwa lata rządów Donalda Tuska w jego trzeciej odsłonie jako premiera. Postanowiłam dokonać krótkiego podsumowania tych niespełna 24 miesięcy.
Dialog społeczny
Trudno stwierdzić, że jest gorzej niż było. Sytuacja jest dopuszczalna, to znaczy wciąż taka, że jeszcze ulicami miast nie maszerują setki tysięcy pracownic i pracowników. Dlatego też ta ocena nie jest „dostateczna”. Premier Tusk, w Piotrkowie Trybunalskim pouczał aktywistkę i tłumaczył jej, że teraz Polska nie jest już krajem, w którym na siebie krzyczymy, a prowadzimy DIALOG. Tyle, że premier jak dotąd nie dotarł do Rady Dialogu Społecznego. Tam gdzie ten dialog naprawdę się toczy i nie można go sformatować jako zabieg czysto PR-owy. Podwładni Pana premiera też nie są skorzy do spotkań, rozmów i negocjacji, choć zdarzają się wyjątki. Nie odbiegają one jednak od standardów poprzedników. Tu POPiS ma się naprawdę świetnie!
Komunikacja sukcesów. Jakich sukcesów?
Media, które z ostrożną podchodzą do krytyki obecnej ekipy zwracały uwagę stronie rządowej, że trzeba dokonać zmian w modelu komunikacyjnym rządu. Premier posłuchał i od jakiegoś czasu rząd ma rzecznika! Nierzadko miałam wrażenie, że niektórzy dziennikarze popadli w pewną iluzję doradczą i zaczęli szerzyć tezę o istniejących gdzieś w jakiejś krypcie sukcesach rządu, których nikt nie potrafi skomunikować. Jakby tu chodziło o komunikację. I kiedy już rząd przystąpił do komunikowania sukcesów to się okazało, że tego złotego pociągu nie ma. Czym chwali się strona rządowa?
Mogłabym się godzinami pastwić nad brakiem realnej strategii gospodarczej, przemysłowej, chaosem związanym z nieracjonalną polityką klimatyczną i upadającą konkurencyjnością. Ale o tym będą „mówić” nasi związkowcy 4 listopada w Katowicach!
Nie dowieźli > chcieli dowieźć
Co na „plus”? Kilka elementów się znajdzie, np. wzrost nakładów na budownictwo społeczne, czy rezygnacja z dopłat do kredytów. Dobrze, że rząd wstrzymał się z wdrożeniem kwoty wolnej na poziomie 60 tysięcy, bo to by oznaczało kolejne 50, a może więcej miliardów złotych wydatków przy jednoczesnym niskim zysku dla najsłabiej zarabiającego obywatela. Cieszy więc głównie to, że czegoś nie zrobiono lub jest mała szansa na realizację np. skrócenie tygodniowego czasu pracy. Bez realnej reformy w zakresie rokowań zbiorowych to się nie ma prawa udać.
Ktokolwiek rządzi, ktokolwiek wie
Żeby była jasność – ktokolwiek w Polsce rządzić nie będzie, pracownicy nie zyskają dopóki do debaty publicznej nie przybędzie elementarna przyzwoitość. Utarło się, że propracownicza agenda to głównie pomysły na nowe wydatki z budżetu, a to nieprawda. Domaganie się podwyżek w sektorze finansów publicznych to nie walka o nowe prawa socjalne. To walka pomiędzy pracownikiem a pracodawcą o to, aby płacić za PRACĘ godnie. Pomysł, aby uczynić z polityki wyborczo – redystrybucyjnej politykę prodemograficzną też nie oznacza nowych kosztów. Podobnie jak w przypadku sprzeciwu wobec kurczeniu bazy fiskalnej.
Pracownicy dziś potrzebują klasy politycznej, która nie pogłębia wspomnianej przeze mnie luki percepcyjnej. Programy polityczne nie muszą być tylko i wyłącznie spektaklem trików wydatkowych i uników dochodowych. Programy polityczne mogą być kaskadą ambitnych reform, np. w zakresie pobudzania prywatnych inwestycji, rokowań zbiorowych, sporów zbiorowych, energetyki i przemysłu. Otoczenie społeczno – gospodarcze nie chce kolejnych pieniędzy na koncie w podzięce za głosy. Chcemy żyć w państwie opartym na stabilnych politykach publicznych. Albowiem nic nie kosztuje więcej niż wojna polsko – polska, a wraz z nią – pozorne reformy i 4-letnie, kosztowne rewolucje, wrażliwość na wyniki sondaży pod płaszczykiem empatii wobec różnych grup.
Wystarczy nie kraść – czasu, który można spożytkować na reformowanie kraju bez potrzeby budowania wzajemnej nienawiści.







„Reakcja na wojnę celną była do przewidzenia. Giełdowe trzęsienie ziemi od Japonii przez Europę do Ameryki trzeba przeżyć bez nerwowych decyzji. Polska giełda też dostała rykoszetem, ale stabilność polityczna i gospodarcza to nasze atuty w tym trudnym czasie. Spokojnie wytrwamy!”
Donald Tusk
Prezes Rady Ministrów
Źródło: platforma X – 7 kwietnia 2025 r.
„Nasza gospodarka jest silna i równocześnie bardzo odporna na tzw. zewnętrzne szoki.”
Andrzej Domański
Minister Finansów
Źródło: Tvn24 Biznes
„Polska w ciągu ostatnich lat bardzo dynamicznie się rozwija, co widać po kondycji naszych firm i liczbie uczestników kolejnych edycji konkursu o prezydenckie nagrody gospodarcze.”
Andrzej Duda
Prezydent RP
Źródło: wpolityce.pl
1. W 2024 r. pracodawcy zgłosili zamiar zwolnień grupowych obejmujący 37,3 tys. osób (ponad 20% więcej niż w 2023 r.), pracę faktycznie straciło 27 tys. osób (prawie 60% więcej niż w 2023 r.).
2. W 2024 r. przeprowadzono masowe zwolnienia na podstawie art. 300 ustawy Prawo Restrukturyzacyjne w strategicznej z punktu widzenia działalności państwa polskiego spółce Skarbu Państwa – PKP Cargo S.A. – zatrudnienie straciło 3665 osób – zwolnienia objęły osoby szczególnie chronione, w tym osoby w wieku przedemerytalnym oraz kobiety na urlopie macierzyńskim.
3. W 2025 r. średnioroczna inflacja według marcowej projekcji NBP wyniesie 4,9% – znajdzie się prawie dwukrotnie powyżej celu inflacyjnego NBP oraz będzie odpowiadać nominalnemu tempu wzrostu średniorocznego wskaźnika wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej, który został przewidziany w ustawie budżetowej na 2025 r. na poziomie 5%.
4. W 2024 roku Polska miała najwyższe oprocentowanie kredytów hipotecznych w Unii Europejskiej (7,9%).
5. Zasięg ubóstwa skrajnego ogółem zwiększył się z 1,7 mln osób w 2022 r. do 2,5 mln osób w 2023 r.
6. W sektorze finansów publicznych występują ogromne braki kadrowe związane m.in. z poziomem wynagrodzeń, który nie zapewnia dopływu młodej kadry. W zamrażarce sejmowej leży m.in. obywatelski projekt ustawy o zmianie ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych, a jak wynika z raportu przeprowadzonego na zlecenie Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych średni wiek pielęgniarki wynosi ponad 54 lata.
7. 26 lipca 2024 r. Unia Europejska wszczęła wobec Polski procedurę nadmiernego deficytu. Dług publiczny w 2024 r. wyniósł 6,6% PKB (w 2023 r. – 5,3% PKB), zaś dług publiczny 55,3% (w 2023 r. – 49,5%). To oznacza m.in. ryzyko dalszego mrożenia płac w sektorze publicznym.
8. Kryzys w systemie ochrony zdrowia, deficyt NFZ w 2024 roku sięgnął 30 mld zł.
9. Brak kompleksowej polityki łączącej deregulacje, i jednoczesne implementowanie do polskiego porządku prawnego regulacji dotyczących praw pracowniczych (np. w zakresie rokowań zbiorowych i układów zbiorowych pracy)
10. Niepewność dotycząca zakończenia wojny w Ukrainie (w marcu 2025 r. według badania GUS dla 28,9% respondentów obecna sytuacja w Ukrainie stanowiła duże zagrożenie dla gospodarki w Polsce).
Źródła:
bankier.pl, Polskie kredyty hipoteczne niemal najdroższe w Europie. Jeden kraj nas wyprzedza
businessinsider.com.pl, Rosnący deficyt NFZ podzielił koalicję. Co zmieni się w składce zdrowotnej
businessinsider.com.pl, Polski budżet mocno napięty, deficyt największy od lat. Minister komentuje
businessinsider.com.pl, Nowe informacje o zwolnieniach w PKP Cargo. Wiadomo, ile osób straciło pracę
businessinsider.com.pl, Rekordowe zwolnienia grupowe. Kolejne miesiące nie zapowiadają się dobrze
gazetaprawna.pl, Kiepskie wieści z NBP. Inflacja w 2025 r. wyniesie 4,9 proc.
GUS, Koniunktura konsumencka – luty 2025 r.
prawo.pl, Coraz więcej pielęgniarek w wieku emerytalnym – raport
tvn24.pl/biznes, „To wszystko napędza i będzie napędzało gospodarkę”
wpolityce.pl, Prezydent Duda w Łańcucie: Polska w ciągu ostatnich lat bardzo dynamicznie się rozwija. Jesteśmy w awangardzie Europy
W audycji Polskiego Radia 24 „Kapitał i Praca” odbyła się dyskusja na temat stanu polskiej gospodarki oraz planu gospodarczego, o którym mówił Premier Donald Tusk podczas konferencji na GPW w dniu 10 lutego 2025 r. Gościem programu był m.in. Grzegorz Sikora, rzecznik prasowy Forum Związków Zawodowych.
Podczas audycji Grzegorz Sikora zgodził się z oceną Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który pozytywnie ocenia perspektywy polskiej gospodarki, podkreślił przy tym, że jest to zasługa przedsiębiorców, pracowników i energii która jest w polskim społeczeństwie od wielu lat, żeby się rozwijać. Grzegorz Sikora wskazał również na odporność polskiego społeczeństwa, pomimo różnego rodzaju antyrozwojowych procesów politycznych przez które przechodziło państwo polskie.
Odnośnie planu gospodarczego, o którym mówił Premier Donald Tusk podczas konferencji na GPW, Grzegorz Sikora wyraźnie stwierdził, że nie ma żadnego planu, a strona rządowa w związku toczącą się kampanią prezydencką „poszukuje jakiegoś rodzaju przyczółka politycznego żeby odebrać trochę głosów Konfederacji lub osób myślących po prostu w sposób bardzo liberalny.”
Grzegorz Sikora stwierdził również, że nie podważa samej idei deregulacji, przytoczył przy tym m.in. Raport Draghiego, który mówi o potrzebie ich wprowadzenia. Wskazał jednak, że zmiany powinny być dyskutowane z zachowaniem istniejącego porządku prawnego i instytucjonalnego, czyli w Radzie Dialogu Społecznego.
W kwestii inwestycji na poziomie 650 mld zł, Grzegorz Sikora zaznaczył, że jeśli rozważymy je w relacji do PKB, to okazuje się, że te 17%, to faktycznie nie jest tak dużo.
Na koniec audycji Grzegorz Sikora przypomniał, że organizacje członkowskie Forum Związków Zawodowych w ciągu dwunastu ostatnich miesięcy wysłały szereg apeli do Premiera Donalda Tuska, na temat podjęcia dialogu w różnych obszarach np. zmian systemowych w ochronie zdrowia, zmian związanych z energetyką, jednak nic się w tej kwestii nie wydarzyło. Stwierdził, również że wśród rządzących brakuje gotowości do tego, aby pewna część procesów rozwojowych była realizowana ponad podziałami politycznymi w perspektywie wykraczającej poza uzyskiwanie doraźnych korzyści politycznych wynikających z kalendarzy wyborczych.

