Wspólna propozycja FZZ, NSZZ „Solidarność”, OPZZ ws. wzrostu w 2027 r.: wynagrodzeń w gospodarce narodowej, w tym w państwowej sferze budżetowej, minimalnego wynagrodzenia za pracę oraz emerytur i rent z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych

W dniu 27 maja 2026 r. strona pracowników Rady Dialogu Społecznego, reprezentowana przez Forum Związków Zawodowych, NSZZ „Solidarność” oraz Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych, przedstawiła wspólną propozycję wskaźników makroekonomicznych determinujących sytuację dochodową pracowników i świadczeniobiorców w 2027 roku.

Stosownie do art. 16 ust. 2 ustawy z dnia 24 lipca 2015 r. o Radzie Dialogu Społecznego i innych instytucjach dialogu społecznego (Dz. U. z 2018 r. poz. 2232), trzy reprezentatywne centrale związkowe stanęły na stanowisku, że wzrost w 2027 roku powinien wynosić nie mniej niż:

  • 11,0% – wzrost wynagrodzeń w gospodarce narodowej;
  • 15,0% – wzrost wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej;
  • 8,2% – wzrost minimalnego wynagrodzenia za pracę (o 394 zł, do wysokości co najmniej 5200 zł brutto);
  • średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług w 2026 roku, zwiększony o co najmniej 50% realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia za pracę w roku 2026 – wskaźnik waloryzacji emerytur i rent (art. 89 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, Dz. U. z 2025 r. poz. 1749).

Założenia rządowe i pole negocjacyjne

Wspólna propozycja trzech central jest odpowiedzią na przyjęte 28 kwietnia 2026 r. przez Radę Ministrów Wieloletnie Założenia Makroekonomiczne na lata 2026–2030 (WZM), które stanowią podstawę do prac nad projektem ustawy budżetowej na 2027 rok. W dokumencie tym strona rządowa założyła w 2027 roku wzrost wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej na poziomie 2,5% – odpowiadającym prognozowanej średniorocznej inflacji. Formalna propozycja strony rządowej w trybie procedury określonej w ustawie o Radzie Dialogu Społecznego pojawi się dopiero w czerwcu, jednak kierunek myślenia strony rządowej został w WZM wyraźnie zarysowany.

Kontynuacja tego kierunku oznaczałaby w 2027 roku trzeci z rzędu rok, w którym wskaźnik wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej zatrzymuje się na poziomie samej inflacji: 2025 (4,1% przy CPI 3,7%), 2026 (3,0% przy CPI 3,0%), 2027 (założenie WZM 2,5% przy CPI 2,5%). Wyłom w niekorzystnym trendzie stanowił rok 2024, w którym średnioroczny wskaźnik wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej został ustalony na poziomie 120%, a w przypadku nauczycieli kwota bazowa wzrosła o 30% (33% dla nauczycieli początkujących). Działania te – choć istotne – miały charakter jednorazowy i nie zostały powtórzone w kolejnych latach. Propozycja na 2027 rok rysująca się w WZM kontynuuje linię z lat 2025–2026.

Pięć lat asymetrii czyli państwo polskie vs reszta rynku pracy

W ujęciu pięcioletnim, tj. w latach 2020–2025, wynagrodzenia w państwowej sferze budżetowej realnie obniżyły się o około 6,8%. W tym samym okresie minimalne wynagrodzenie za pracę osiągnęło realny wzrost o 56,6%, a przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej – o 38,6% (wyliczenia FZZ na podstawie danych GUS i ustaw budżetowych).

Skala tej asymetrii nie jest efektem koniunktury rynkowej ani naturalnej dywergencji branżowej. Jest następstwem systemowych decyzji państwa polskiego jako pracodawcy: zamrożenia wskaźnika wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej w latach 2021–2022, niewystarczających podwyżek w 2023 roku w warunkach dwucyfrowej inflacji, jednorazowej korekty w 2024 roku oraz powrotu od 2025 roku do polityki wskaźnika ustalanego na poziomie samej inflacji. Minimalne wynagrodzenie za pracę i przeciętne wynagrodzenie w gospodarce kształtowały się w tym samym okresie w oparciu o inne mechanizmy – odpowiednio: ustawowe minimum wzrostu i dynamikę rynku pracy w sektorze prywatnym – co pozwoliło im istotnie wyprzedzić inflację. Konsekwencją tej asymetrii jest postępująca utrata konkurencyjności płacowej sektora finansów publicznych wobec sektora prywatnego, narastający odpływ wykwalifikowanych kadr oraz zatarcie relacji wynagrodzeń pracowników państwowej sfery budżetowej do przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce.

Niedoszacowana ścieżka inflacji

Krytyczne pytanie pod adresem WZM dotyczy realności prognozowanej w nich średniorocznej inflacji. Zgodnie z przyjętymi 28 kwietnia 2026 r. założeniami, średnioroczna inflacja CPI w 2026 i 2027 roku miałaby wynieść 2,5%. Scenariusz ten – co potwierdza Rada Fiskalna w swojej opinii z 12 maja 2026 r. – nie uwzględnia konsekwencji wojny na Bliskim Wschodzie i zamknięcia cieśniny Ormuz, mimo że konflikt rozpoczął się jeszcze przed przyjęciem dokumentu i prace nad WZM trwały ponad miesiąc po jego wybuchu. Rada Fiskalna stwierdza wprost, że ścieżka inflacji w WZM jest niedoszacowana, zwłaszcza na 2026 rok, a zaniżona ścieżka inflacji prowadzi do zbyt optymistycznych założeń dotyczących ścieżki stóp procentowych i kosztu kapitału.

Ocenę tę potwierdzają niezależni ekonomiści. Credit Agricole zrewidował prognozę średniorocznej inflacji CPI na 2026 r. z 2,2% do 3,9%. BOŚ w scenariuszu bazowym zakłada, że inflacja CPI w 2026 r. nie przekroczy trwale 3,5%, a powrót w okolice celu NBP nastąpi dopiero w połowie 2027 r. – pod warunkiem udrożnienia cieśniny Ormuz. Forum Związków Zawodowych podziela tę ocenę. Forum stoi na stanowisku, że prognozowana inflacja w 2027 roku, podobnie jak w roku bieżącym, będzie wyższa od założeń przyjętych w WZM. Oznacza to, że wskaźnik wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej na poziomie 2,5% w praktyce nie zapewni nawet zachowania realnej wartości wynagrodzeń, lecz przyniesie ich obniżenie.

Odporność państwa nie jest wyłącznie sumą wydatków na obronność

W Opinii do projektu ustawy budżetowej na 2026 rok Forum Związków Zawodowych szczegółowo opisało, dlaczego polityka wynagrodzeń w sektorze finansów publicznych jest nierozerwalnie związana z kategorią odporności państwa. Stanowisko to zachowuje pełną aktualność w odniesieniu do propozycji na 2027 rok.

Obronność nie może być wyspowym obszarem zarządzania odpornością państwa. Państwa frontowe NATO o podobnym do Polski położeniu geopolitycznym budują swoje strategie bezpieczeństwa w oparciu o koncepcję obrony powszechnej, w której kluczową rolę odgrywa nie tylko siła militarna, ale przede wszystkim spójność społeczna oraz sprawność całej administracji i służb publicznych. Finlandia rozwinęła koncepcję bezpieczeństwa całościowego, zakładającą, że w czasie kryzysu każdy resort administracji publicznej ma precyzyjnie określone zadania, a fundamentem skutecznego działania państwa jest wysokie zaufanie obywateli. Estonia, Łotwa i Litwa wdrażają koncepcje obrony powszechnej, kładąc nacisk na współpracę międzysektorową i budowanie kultury gotowości. W przypadku konfrontacji z dezinformującym i destabilizującym przeciwnikiem zaangażowani nie będą wyłącznie żołnierze i sprzęt wojskowy. Każdy, kto pracuje na rzecz efektywności państwa polskiego – pracownicy sektora finansów publicznych, w tym państwowej sfery budżetowej – odgrywa rosnącą rolę w przeciwdziałaniu zagrożeniom hybrydowym, dezinformacji oraz zarządzaniu kryzysami. Wszystkie te elementy konstruują polską odporność. Państwo odporne to konstrukcja oparta o wykwalifikowaną, zmotywowaną strukturę służb i pracowników, gotowych do podejmowania ryzyka i działań na rzecz bezpieczeństwa obywateli.

W tym kontekście utrzymywanie wskaźnika wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej na poziomie prognozowanej inflacji – w warunkach, w których sama inflacja jest niedoszacowana – nie jest oszczędnością. Jest decyzją, która pogłębia erozję kadrową w obszarach kluczowych z punktu widzenia odporności państwa. Skala wydatków na obronność w 2026 roku, sięgająca 200 mld zł i 4,81% PKB, oraz dalsza dynamika tych wydatków w kolejnych latach, nie tworzy synergii z całym systemem polityk publicznych, jeżeli równolegle nie następuje odbudowa zdolności kadrowych sektora finansów publicznych.

Minimalne wynagrodzenie: cztery wymiary uzasadnienia

Postulat wzrostu minimalnego wynagrodzenia za pracę w 2027 roku o 8,2% – do co najmniej 5200 zł brutto – osadza się w czterech wzajemnie powiązanych wymiarach.

Realna siła nabywcza. Obowiązująca od 1 stycznia 2026 r. płaca minimalna w wysokości 4806 zł brutto oznacza, w warunkach faktycznej inflacji, zerowy wzrost siły nabywczej. W otoczeniu, w którym ścieżka inflacji założona w WZM jest – jak wskazują Rada Fiskalna i niezależne ośrodki analityczne – niedoszacowana, każde rozwiązanie utrzymujące wzrost minimalnego wynagrodzenia w pobliżu samego CPI prowadzi nie do stabilizacji, lecz do realnej erozji najniższych dochodów. Postulat 8,2% to wskaźnik osadzony w realistycznej projekcji wzrostu cen, pozwalający na faktyczne odbudowanie siły nabywczej tej kategorii wynagrodzeń.

Relacja do przeciętnego wynagrodzenia. Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2022/2041 z dnia 19 października 2022 r. w sprawie adekwatnych wynagrodzeń minimalnych w Unii Europejskiej wskazuje wartość referencyjną adekwatności na poziomie 55% prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia. Trybunał Sprawiedliwości UE w listopadzie 2025 r. oddalił skargę Danii i utrzymał dyrektywę w mocy. Utrzymanie relacji minimalnego wynagrodzenia do przeciętnego w okolicach wartości referencyjnej wskazanej w dyrektywie jest zobowiązaniem, którego strona rządowa nie może traktować selektywnie. Postulat 8,2% wpisuje się w zachowanie tej relacji w warunkach kontynuowanej dynamiki wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce.

Godność pracy i struktura kosztów. W debacie publicznej powtarzany jest argument, że wzrost minimalnego wynagrodzenia stanowi nieproporcjonalne obciążenie dla przedsiębiorców. Dane Eurostatu rozstrzygają tę kwestię jednoznacznie. W 2024 roku godzinowe koszty pracy w Polsce wyniosły 17,3 euro wobec średniej unijnej 33,5 euro – Polska znalazła się wśród krajów UE o najniższych godzinowych kosztach pracy (tańsze były wyłącznie Bułgaria, Rumunia, Węgry, Łotwa, Litwa i Grecja). W tym samym okresie ceny energii elektrycznej dla odbiorców niebędących gospodarstwami domowymi należały do najwyższych w Unii Europejskiej, a udział podatków i opłat w cenie energii dla tej grupy odbiorców w drugiej połowie 2024 roku wyniósł w Polsce 36,9% – najwyższy w UE (średnia UE: 15,9%, dane Eurostatu). Wysokie koszty prowadzenia działalności w Polsce nie wynikają zatem z kosztów pracy, lecz z wieloletnich zaniedbań inwestycyjnych, w szczególności w obszarze energetyki. Przerzucanie ciężaru kosztów funkcjonowania przedsiębiorstw na najsłabiej zarabiających jest rozwiązaniem zarówno nieskutecznym ekonomicznie, jak i niedopuszczalnym z punktu widzenia podstawowej zasady godności pracy.

Konsumpcja jako napęd gospodarki. Same Wieloletnie Założenia Makroekonomiczne na lata 2026–2030 wskazują konsumpcję prywatną – obok inwestycji – jako jeden z głównych motorów wzrostu PKB w 2026 roku. Konsumpcja prywatna jest możliwa jedynie wówczas, gdy gospodarstwa domowe dysponują realną siłą nabywczą. Najsłabiej zarabiający w największym stopniu spożytkowują swoje dochody na konsumpcję bieżącą, a nie na akumulację oszczędności. Wzrost minimalnego wynagrodzenia – w skali odpowiadającej realnej inflacji i z zachowaniem relacji do przeciętnej – nie jest zatem obciążeniem gospodarki, lecz jednym z mechanizmów podtrzymujących dynamikę popytu wewnętrznego, na której opiera się prognozowany przez rząd wzrost gospodarczy.

Postulat planowania wieloletniego

Wspólna propozycja FZZ, NSZZ „Solidarność” i OPZZ stanowi punkt wyjścia do dalszych prac w ramach Rady Dialogu Społecznego. Strona pracowników oczekuje merytorycznej dyskusji, opartej na realistycznych założeniach makroekonomicznych, oraz odejścia od dotychczasowej praktyki, w której wskaźnik wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej ustalany jest w trybie jednostronnym, w cyklu rocznym, bez wieloletniej perspektywy.

FZZ konsekwentnie postuluje przejście do strategicznego, wieloletniego planowania wzrostu wynagrodzeń w sektorze finansów publicznych. Pracownicy sektora finansów publicznych, w tym państwowej sfery budżetowej, mają prawo do przewidywalności swojej sytuacji dochodowej w perspektywie dłuższej niż jeden rok budżetowy. Skokowe, incydentalne działania podwyżkowe nie rozwiążą systemowych problemów kadrowych w obszarach, których wydolność stanowi fundament odporności państwa.