email: biuro@fzz.org.pl
tel: (+48) (22) 628 73 75
Logo Forum Zwiazkow Zawodowych

Forum Związków Zawodowych

Spotkanie Komitetu w okresie prezydencji Malty w Unii Europejskiej było okazją nie tylko do pracy nad sprawami własnymi organizacji, ale też do przyjrzenia się, jak to malutkie państwo, które weszło do Unii Europejskiej tego samego dnia co Polska, radzi sobie po 13 latach członkostwa. Dodatkowym czynnikiem rzutującym na omawiane sprawy była zbliżająca się 60 rocznica Traktatów Rzymskich i praca nad deklaracją, która ma być uroczyście przyjęta przez szefów państw i rządów podczas rocznicowych uroczystości w Rzymie. 

Luca Visentini, Sekretarz Generalny Europejskiej Konfederacji Związków Zawodowych, apelował do zebranych, by przez swoje „kanały” naciskali na rządy, aby w tej deklaracji znalazły się zapisy dotyczące spraw socjalnych i wagi filara społecznego dla dobrej przyszłości Europy. 


W pierwszym dniu posiedzenie Komitetu była też okazja do wysłuchania i krótkich komentarzy do wystąpienia ministra ds. edukacji i zatrudnienia Malty Evarista Bartolo w socjalistycznym rządzie Josepha Muscata. Warto podkreślić, że pan minister mówiąc o ostatnich latach dobrego rozwoju Malty, nie przypisywał zasług jedynie swojemu gabinetowi, który rządzi od 2013 roku. Podstawy rozwoju, dobre trendy w maltańskiej gospodarce to także zasługa poprzedników, polityków Partii Narodowej, która rządziła nieprzerwanie od 1998 do 2013 roku, a więc przez 15 lat. Oczywiście obecny rząd – co podkreślał minister Bartolo ma więcej „socjalnej wrażliwości”, ale też nie chce wykluczać tych, którzy myślą inaczej. „Ze wszystkimi ludźmi trzeba rozmawiać” – mówił. „Nie można uważać, że jak ktoś głosuje na Trumpa czy za Brexitem jest po prostu głupi. Trzeba wsłuchać się w jego argumenty i zrozumieć jego wybory”. 


Będąc rządem socjalistycznym, a więc z natury skłonnym do przedstawiania socjalnych, często kosztownych programów nie możemy zapominać o rachunkach, przestrzegał minister Bartolo. Innymi słowy trzeba trzymać w ryzach wydatki, redukować dług publiczny i deficyt budżetowy. Trzeba być otwartym na świat. Zresztą Malta nie ma wyboru. Minister Bertolo podał przykład firmy produkującej żywność: na potrzeby kraju wystarczy jej półtorej godziny pracy dziennie. By funkcjonować, zatrudniać ludzi i się rozwijać musi szukać współpracy na świecie. Zadaniem rządu jest tworzyć taki dobry klimat do wymiany międzynarodowej. Tym bardziej, że sama Malta znaczącego przemysłu nie ma. Nie ma surowców, warunków do rozwoju innych gałęzi gospodarki niż usługi turystyczne czy finansowe. A jednak odwrócono stary trend: ludzie już stamtąd nie emigrują, a wręcz przeciwnie: w ostatnim roku przyjechało na Maltę do pracy ok. 30 tysięcy osób, co na kraj liczący 423 tysiące mieszkańców to dużo.

Wzrost gospodarczy na Malcie (powyżej 3% PKB) to jeden z najwyższych w UE, a już bardzo duży wśród państw strefy euro, co jest jeszcze jednym dowodem, że sam fakt posiadania tej waluty nie musi być obciążeniem, a może być atutem. To dzięki temu wzrostowi udaje się likwidować prekariat, wprowadzono lepsze, prostsze umowy o pracę. Na Malcie rosną płace, co – jak zauważył i minister i Luca Visentini – świetnie pasuje do kampanii ETUC: „Europa potrzebuje wzrostu płac”.

Po wystąpieniu ministra Bartolo,  Sekretarz Generalny EKZZ wrócił do głównych tematów spotkania i wskazał na zadania na najbliższe miesiące. Podkreślił, że jest wiele spraw, z którymi trzeba współpracować z Komisją Europejską, a nie będzie to łatwe w tym roku, bo przed Europą wiele politycznych wyzwań, które przekierowują uwagę Komisji na inne, żywotne sprawy, żeby wspomnieć o wyborach we Francji czy w Niemczech. Od ich wyniku zależy bowiem przyszłość Unii Europejskiej w ogóle, więc rozmawianie o jakichś szczegółowych problemach nie znajduje odpowiedniej reakcji. 

Niemniej jednak EKZZ chce dalej prowadzić kampanię na rzecz wzrostu płac w Europie. Chce też wyrażać jasne stanowisko wobec wielkiego problemu Europy, jakim jest migracja z południa. Luca dwukrotnie podkreślił, że EKZZ mocno potępia decyzję rządów UE podjętą na Malcie dotyczącą porozumienia z rządem Libii w sprawie zatrzymania w tym kraju uchodźców. Zdaniem Sekretarza Generalnego to decyzja niemoralna, bo Libia jest krajem upadłym, są tam masowo łamane prawa człowieka, w obozach uchodźców dochodzi do zbrodni, gwałtów i morderstw na kobietach i dzieciach. W tej sytuacji płacenie Libii za zatrzymywanie w nich ludzi jest absolutnie nie do przyjęcia. (swoją drogą to skoro takie jest stanowisko EKZZ, to rozumiem że i naszych central też… - M.Z.)

Poruszona została też sprawa prośby organizacji związkowych z Turcji, by pomoc prześladowanym tam działaczom związkowym i ich rodzinom. Chodzi o stworzenie Funduszu Solidarności. Reprezentantka ETUI (Europejski Instytut Związków Zawodowych ) przypomniała, że oni u siebie już rozpoczęli zbiórkę pieniędzy na pomoc tureckim kolegom, ale że to akcja niezależna od idei Funduszu. A chodzi o prześladowania tysięcy działaczy, którzy albo są prześladowani, albo aresztowani. Niektórzy nawet „zniknęli”. Ich rodziny potrzebują solidarności. Potrzeba tylko stworzyć mechanizmy zbierania środków i metody ich użycia. Proszą o stanowisko w tej sprawie. Przedstawiciel Włoch wrócił do sprawy obchodów 60-lecia UE. Powiedział, że na ulicach Rzymu, gdzie odbędą się uroczystości widać mnóstwo plakatów anty-unijnych. Wg niego to wielka, zorganizowana kampania, której chcą się przeciwstawić. Opisał plan działania włoskich związków, co zamierzają zrobić, by przed 25 marca Rzym był miejscem poparcia dla idei UE.

O przyszłości Europy było też kilka wypowiedzi w kontekście Białej Księgi przedstawionej przez szefa Komisji Europejskiej Jeana Claude’a Junckera w Parlamencie Europejskim. Jednym podobało się, że jest w niej 5 scenariuszy – od luźnej integracji ograniczonej do wspólnego rynku do ścisłej, pogłębionej integracji bliskiej federacji państw. Ale były też głosy, że Komisja skapitulowała przedstawiając tak szeroki wachlarz, jakby chciała przypodobać się wszystkim, w tym eurosceptykom. I np. przedstawiciel francuskiej centrali CGT proponował, by napisać własną, Czerwoną Księgę, która wskaże jeden scenariusz, Unii Europejskiej bardzo głęboko zintegrowanej. 

Była też wypowiedź przedstawiciela Hiszpanii, który wyraził oburzenie na wypowiedź „jednego z posłów do Parlamentu Europejskiego”, który uzasadniał, że kobiety powinny mniej zarabiać, bo są mniej inteligentne. Uznał to za skandal, uważał, że powinna być ostra reakcja na takie wypowiedzi ze strony EKZZ. Maciej Zakrocki (czyli ja) zabrałem wtedy głos podkreślając, że  Janusz Korwin-Mikke, bo oczywiście o niego chodziło został nie tylko potępiony i ukarany w Parlamencie Europejskim, ale przez polskie media przetoczyła się fala krytyki. Podkreśliłem, że to polityk, którego ugrupowanie ma poparcie na poziomie błędu statystycznego i by o tym pamiętać i nie „przyklejać” tego typu wypowiedzi o kobietach wszystkim Polakom. 

W wielu wypowiedziach (także następnego dnia) pojawiały się też głosy dotyczące Brexitu i konsekwencji tego zdarzenia dla europejskich związków zawodowych i pracowników pracujących w Wielkiej Brytanii oraz Brytyjczyków pracujących w Europie. Dominował pogląd, że trzeba być blisko negocjacji „rozwodowych”, by nie doszło do sytuacji, że „na górze się dogadają”, a pracownicy zostaną zostawieni na pastwę losu. Z prezydium pojawił się też głos, że jest problem składki członkowskiej, bo zadań i oczekiwać wobec EKZZ jest dużo, a opór wobec podnoszenia składki silny. Jakoś ten problem trzeba będzie rozwiązać.

Odbyło się też głosowanie dwóch poprawek dotyczących problemu udziału kobiet w delegacjach na Kongres. Jedna poprawka mówiła o minimalnej proporcji płci 60% do 40%, a druga wspierana przez Komisję Kobiet w EKZZ i NSZZ Solidarność i którą popiera FZZ o proporcji 50% na 50%. W przypadku nieparzystej liczby w delegacji przedstawicieli jednej płci może być więcej o jedną osobę. Ostatecznie w głosowaniu pierwsza poprawka uzyskała 57%  poparcia, a druga 65%. To oznaczało, że ponieważ żadna nie miała 2/3 to obie przeszły dalej do dalszego „procedowania”. 

W drugim dniu ważnym wydarzeniem było spotkanie z premierem Malty Josephem Muscatem. Premier podkreślił, że jest socjalistą, że bliska jest mu idea rozmów z partnerami społecznymi i że to codzienność w pracy jego rządu. Wyraził zdziwienie, że podczas ostatniej Rady Europejskiej polski rząd nie poprał jako jedyny „jego przyjaciela” Donalda Tuska. Dodał, że wraz z szefem Rady pracuje nad projektem deklaracji, która będzie przyjęta 25 marca w Rzymie. Podkreślił, że oczekiwany przez związki zawodowe fragment o Europejskim Filarze Społecznym (socjalnym) zapewne się znajdzie. 

Mówiąc o sukcesie Malty w rozwoju gospodarczym podkreślał konieczność dialogu ze wszystkimi stronami. Dowodził, że warto jest traktować przedsiębiorców z życzliwością, słuchać ich postulatów, bo to od nich w dużym stopniu zależy gospodarczy sukces, sukces, który przekłada się na dobrobyt wszystkich. Podkreślał, że ma świadomość, że takie jego podejście, jako polityka lewicy może nieco dziwić przedstawicieli związkowców, ale z pozycji szefa rządu to zrozumiałe. Jeśli chcemy mieć sukces musimy rozmawiać i współdziałać ze wszystkimi partnerami, a nie traktować ich jak wrogów – przekonywał premier Muscat.

Pozostałą część spotkania dotyczyła opiniowania, dyskusji wokół kilku dokumentów przygotowanych przez kierownictwo EKZZ.