email: biuro@fzz.org.pl
tel: (+48) (22) 628 73 75
Logo Forum Zwiazkow Zawodowych

Forum Związków Zawodowych

Szanowni Państwo,

Wczoraj Prezes Rady Ministrów Beata Szydło w świetle blasku fleszy podsumowała pierwsze półrocze pracy rządu, którego jest liderem. Na Twitterze pojawił się nawet hashtag #PracaRządu, zresztą był to jeden z głównych tematów dnia.

Oczywiście, początki są trudne. Dla zdecydowanej większości ministrów rządzenie państwem jest absolutną nowością. Trzeba zrozumieć ciężar odpowiedzialności, jaki spadł na tych ludzi, tym bardziej, że przyszło im przejąć władzę w niespokojnych czasach i pod dużą presją społeczną. Opozycja jest w istocie totalna, dostrzega każdy najmniejszy błąd. Na dodatek nad wszystkim czuwa Prezes Prawa I Sprawiedliwości, który nie wybacza i nie zapomina. Media też bywają bezwzględne, o liderach opinii nowych mediów nie wspominając. Reasumując, nie każdy będzie w stanie to wytrzymać.

Po pół roku widać pierwsze oznaki tego, jakby to powiedzieć, ogólnospołecznego osaczenia. Marsze KOD-u, nieprzychylne tweety, wypowiedzi niektórych polityków zza granicy (chociażby ta Billa Clintona) mogą powodować chroniczną bezsenność, braki koncentracji, niemożność skupienia się na wyznaczonych pół roku temu celach.

Zacznijmy od premier Beaty Szydło i jej teczki pełnej ustaw. Projekty zmian, wedle jej oceny, były już dawno przygotowane, napisane, skonsultowane. Wydawałoby się, że wprowadzenie ich w życie to czysta formalność. Nie miała być to jedynie „dobra zmiana”, a wręcz tsunami dobrych, merytorycznie perfekcyjnych przemian w każdej dziedzinie – polityce społecznej, gospodarce, stosunkach międzynarodowych. Niestety, ostatnio można odnieść wrażenie, że teczka zaginęła. A może z natłoku stresu ustawy z owej teczki wypadły, rozsypały się po całym gabinecie Pani Premier? Uporządkowanie setek stron papieru zajmie jeszcze sporo czasu… 🙁
Obietnic było tyle, że przecież nie sposób nie wybaczyć Ministrowi Zdrowia, Konstantemu Radziwiłłowi tego, że całkowicie zapomniał o działaniu na rzecz cofnięcia lub chociaż zatrzymania procesu komercjalizacji szpitali. Co prawda te dalej zamieniane są w fabryki – likwidowane są miejsca pracy, a o transparentności wydatkowania środków i dialogu społecznym można jedynie pomarzyć. Traci na tym pacjent, o personelu medycznym nie wspominając. Amnezja to ciężka sprawa…

Ile razy zdarzało się Wam zapomnieć jakiejś daty, konkretnego dnia, wydarzenia, miesiąca, adresu? Oczywiście w większości przypadków tyczy się to osób starszych, młodszym jak widać też się to może zdarzyć. Weźmy na przykład Ministra Finansów, Pana Pawła Szałamachę. Pod koniec lutego minister obiecywał  – „za 10 dni pokażemy nowy projekt ustawy o podatku od handlu detalicznego”. Spójrzcie w kalendarz. Wy też zapomnieliście?

Miałam kiedyś kolegę, który permanentnie spóźniał się do pracy. Kiedyś nawet zdarzyło mu się w pośpiechu zapomnieć założyć buty i do pracy przywędrował w kapciach. Pani Elżbieta Rafalska, Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej też zapomniała o strategii finansowania sztandarowego projektu 500 Plus. Poprosiła więc kolegę Szałamachę o pomoc. Ten natomiast w natłoku zajęć źle zaplanował kalendarz. Jakby tego było mało, okazało się, że w pośpiechu i ogniu walki o dobrą zmianę zapomniano zadbać o jakość wypłacania środków. Nie dopilnowano kwestii alimentacyjnych, zajęć komorniczych. Wiem, intencje były słuszne.
Pan Andrzej Duda jako Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej musi się nasłuchać – nieprzychylnej opinii publicznej, opozycji, tysięcy manifestantów, Prezesa Rzeplińskiego i tak dalej, i tak dalej. Oczywiste jest, że konsekwencje mogą być przykre. Osobiście ogromnie się cieszę z faktu, iż obietnice dotyczące zmniejszenia wieku emerytalnego znalazły odpowiednie ujście w Radzie Dialogu Społecznego. To wielki sukces, zarówno Prezydenta Andrzeja Dudy, jak i organizacji związkowych. Szkoda jedynie, że Prezydent nie dosłyszał, że postulowaliśmy również możliwość przejścia na emeryturę po uzyskaniu odpowiedniego stażu pracy.

Byłabym jednak nieobiektywna, gdybym widziała same niedociągnięcia. W końcu dochrapaliśmy się polityków nadopiekuńczych –  któż by pomyślał? Rządzący nie dość, że w istocie chcą doprowadzić do absolutnie pozytywnego przełomu, realizując wyrok Trybunały Konstytucyjnego oraz rekomendacje Międzynarodowej Organizacji Pracy – instytucje te wyraźnie wskazują na potrzebę umożliwienia osobom pracującym w oparciu o umowy cywilnoprawne zakładania i zrzeszania się w organizacjach członkowskich. Chapeau bas! Troska o jakość funkcjonowania związków zawodowych sięga jednak o wiele dalej. Rządzący martwią się o jakość dialogu w zakładach pracy, stąd też postanowili zaproponować, aby jedynym obiektywnym organem w kontekście udzielania informacji został pracodawca. Prawo i Sprawiedliwość dba także o relacje pomiędzy organizacjami – to oczywiście jedyne wytłumaczenie pomysłu podniesienia progu reprezentatywności – mniej liderów, mniej kłótni! Najważniejsza jest jednak bezpośrednia troska o działaczy związkowych, realizujących działania organizacji na poziomie regionalnym. Nazywam to wprowadzeniem znanej w korporacjach koncepcji opartej o tzw. work and life balance. Mianowicie, związkowiec musi uprzednio ustalać z pracodawcą termin podejmowania działań doraźnych, zaznaczam – doraźnych.

Na koniec – dziękuję pozostałym Partnerom Społecznym i Pracodawcom za ostatnie pół roku współpracy. Jak tak dalej pójdzie, 2016 rok będzie rokiem dialogu społecznego!